Dieta- cud

Japonia to świetne miejsce dla tych, którzy chcą troszkę schudnąć. Nie należę do tej grupy, ale i tak systematycznie tracę wagę... a wszystko za sprawą tutejszych muzeów. Bo jak odmówić sobie odwiedzin na wystawie tradycyjnego rzemiosła z epoki Meiji? Gdzie można zobaczyć np.karpia z metalu, którego każda łuska zamocowana jest na zawiasie tak, by można imitować naturalny ruch ryby? Albo przepiękne emaliowane wazy od samego Ando? Jak nie pójść na wystawę prezentującej wpływ japońskiej sztuki na europejskie malarstwo i rzemiosło XIXw? Niestety, trudno przejść obojętnie również obok fantastycznie opracowanych i pięknie wydanych katalogów... Portfel chudnie, a ja z nim ;)



Ps.Chyba zrzucę jeszcze kilka klio. W tym tygodniu zaczyna się wystawa impresjonizmu z kolekcji Musee d'Orsay. I kilka wystaw szklarskich. I jedna rzemieślnicza. A poza tym festiwal furinów. I hanabi niedługo. 

Comments

Popular posts from this blog

Znowu przyszło lato

Studnia szczęścia (VIII-warsztat tkacki)

Ohisashiburi