Posts

Znowu przyszło lato

Image
W ogródku kwitną słoneczniki, kot ugania się za jaszczurkami, pobliskie konbini notują rekordową sprzedaż mrożonej kawy, a pewnien świeżo upieczny doktor* stara się nie zwariować z upału. Studząco działa szukanie pracy- mrożące krew w żyłach wymagania i zasady rekrutacyjne, oraz lodowata oziębłość pracodawców.

Dla zachowania stabilności mentalnej postanowiłam wrócić więc do blogowania :) Jeśli nie pokona mnie japońskie lato, posty powiny się pojawiać przynajmniej raz w tygodniu.



頑張ります!

*czyli ja :)

Aaa, kotki dwa...

Image
...adoptowane obydwa :)

Dziś krótka historia pewnej rudej mordki, która przybłąkała się na hutę kampusu.
Mordka była niesamowicie wychudzona, ledwo trzymała się na nogach, nie potrafiła skakać ani miauczeć. Po bliższych oględzinach okazało się również, że mordka jest rodzaju męskiego, ma jedno oczko ślepe, a w pyszczku brakuje paru zębów.
Młodsi koledzy bardzo się przejęli stanem zwierzaczka. Szybko ochrzcili go Ponte (japońska wersja angielskiego "punty", oznaczajacego piszczel szklarską), znaleźli kocyk i trochę karmy. Zbliżały się jednak wakacje i pojawiła się obawa, że wychudzony kotek bez wsparcia studentów sobie nie poradzi. Jeden kolega mieszkał w miejcu z absolutnym zakazem trzymania zwierząt; koleżanka miała alergię; inna mieszkała z psem i rodzicami przeciwnymi zajmowaniu się kolejnym futrzakiem...
Padło więc na mnie. W planach było wyleczenie i wykastrowanie kotka, oraz jak najszybsze znalezienie mu nowej rodziny. Ale dni mijały, leczenie i tuczenie kota (początko…

Ohisashiburi

Image
Dawno tu nie zaglądałam...

Ostatni rok studiów to nie przelewki zwłaszcza, gdy oprócz pracy pisemnej ma się do wykonania obiekty na wystawę dyplomową, a do stresów z tym związanych dochodzą problemy z tłumaczeniem, wizja przeprowadzki, możliwe problemy z wizą, kłopoty sprzętowe ze starym laptopem... Na szczęście mam kilka sprawdzonych sposobów na relaks : kopanie w ogródku (nic tak nie odpręża jak cztery godziny wyrywania chwastów), zabawa z moja kicią Mari, czy też fotografowanie zaprzyjaźnionych kotów cmentarnych. A ponieważ niedawno kupiłam kieszonkowy Olympus Pen EES, polowanie na futrzaki stało się jeszcze przyjemniejsze :) Aparat obsługuje pół regularnej klatki, więc zanim skończę i wywołam kliszę, minie trochę czasu... Więc na razie- zdjęcia komórkowe.









Ten futer wyglądał zupełnie, jak Mari :3


Kot na metry.
Moja nowa zabaweczka <3
Stylowy statyw za 300jpy ;)  Robocik po lewej to temperówka. Ołówek służy również jako..kluczyk do nakręcania :D

Studnia szczęścia (VIII-warsztat tkacki)

Image
Na zakończenie serii wpisów z Echizen, krótka fotorelacja z nauki tkania na tradycyjnych krosnach. Zajęcia odbyły się w małym studio porwadzonym przez lokalne stowarzyszenie tkaczek. Zazwyczaj w tym miejscu prowadzone są lekcje tkania materiału na kimona, z niezwykle cienkich nici farbowanych naturalnymi barwnikami. Dla początkujących takich, jak my, dostępne są jednak łatwiejsze kursy- osnowę zakładają nauczycielki, a zamiast nici używa się dość szerokiej taśmy. Zadanie wcale nie jest jednak takie proste ;) Dość łatwo zbyt mocno ściągnąć wątek, powodując deformację tkaniny, czy wypaść z rytmu naciskania pedałów zmieniających ustawienie nici... Jednak dzięki fachowemu wsparciu każdemu z nas udało się skończyć mini- chodniczki :)

Nadal nie mogę uwierzyć, że udało nam się odwiedzić tyle miejsc, spotkać tylu ludzi i wziąć udział w tylu wydarzeniach w niecałe 4 dni...

Krosna dla początkujących.
Gaijin w niestandardowym rozmiarze musiał przykurczać nogi, żeby je zmieścić pod maszyną.


Efekt…

Modern Times

Image
Ukryta w wąziutkiej uliczce na tyłach dworca, kawiarenka Modern Times pozwala przenieść się do innego świata (i innej epoki). Właściciel, starszy pan przypominający Alfreda ze starych komiksów z Batmanem, jest wielbicielem europejskiego kina z lat 60tych i 70tych. Najukochańszym jego filmem są Rzymskie wakacje. We wnętrzu nie brakuje jednak eksponatów i gadżetów z nowszych produkcji, zwłaszcza amerykańskich, jak Gwiezdne Wojny czy filmy oparte na komiksach Marvela. Sporo również figurek Gozilli, a w łazience znalazło się miejsce nawet dla... disneyowskiego Stitcha.  W ofercie dostępne są kawy z górą bitej śmietany i ręcznie wyrabiane, tradycyjne desery. Aż nie chce się wracać do rzeczywistości :) Dokładna lokalizacja kawiarni tutaj.
Każda wolna powierzchnia zaklejona jest oryginalnymi plakatami.
Spiderman w kącie ogłaszał nabór do pracy dorywczej.
Na ścianie- lustro i para RayBanów,  by poczuć się przez chwilę jak Blues brothers czy Holly Golightly.
Pod sufitem trwa starcie Batman vs …