Jeśli sumo, to w Ryogoku.

W drodze do dzielnicy Asakusabashi czy do Tokyo Sky Tree, mijałam najsłynniejszą halę sumo wielokrotnie. Czasem minął mnie na rowerze młody rikishi (力士, dosłownie: siłacz) , spieszący się na trening. Jednak dopiero niedawno miałam przyjemność wejść do środka i obserwować specjalną edycję zawodów. Beyond 2020, bo tak nazywało się to wydarzenie, było przygotowane z myślą o cudzoziemcach i osobach niepełnosprawnych. Głównym celem była promocja tej tradycyjnej sztuki walki ...i wstępne przygotowania do obsługi międzynarodowej publiczności podczas olimpiady. Przed głównymi zawodami prezentowane były m.in rozgrzewka zawodników, podstawowe techniki walki, układanie fryzur, wiązanie pasa yokuzuny (głównego championa) czy rytuały odbywające się z okazji otwarcia nowego dojo- wszystko to zazwyczaj niedostępne dla zwyczajnego widza. Komunikaty i obszerne objaśnienia podawane były po japońsku, angielsku i w języku migowym. 
Wydawać by się mogło, że niekończące się sypanie solą, klepanie po brzuchach i krótkie zderzenia dwóch miśków na małej arenie nie jest specjalnie ekscytujące. Z przyjemnością jednak odkryłam, że naprawdę wciąga :D Może uda mi się zdobyć bilety na turniej noworoczny... Szanse są nikłe, bo topowi zawodnicy cieszą się popularnością równą gwiazdom muzycznym...ale spróbuję ;)

Uwaga, post zawiera sporo (niemal) golizny :D


Na stacji witają potężne podobizny aktualnych i byłych mistrzów oraz odciski ich dłoni.

Ściany dojo pokryte są stylizowanymi muralami.

Zawodnicy niższej rangi dobrowolnie przymusowo pozowali do zdjęć.

Sędziowie też się dali namówić na kilka fotek.

Hm, w sali pełnej ludzi selfie-kijek był rzeczywiście niezbędny... przecież nie było kogo poprosić o zrobienie zdjęcia.

Arena zbudowana jest na planie ośmiokąta.

Tradycyjne boksy dla widzów. 

Arena jest miejscem świętym (sumo jest ściśle związane z shinto). Kobiety mają więc zakaz wstępu.

Program był wyjątkowo interesujący.

Na widowni pojawili się również młodsi zawodnicy.

Elegancka ulotka z wyjaśnieniami (przepraszam za kolana w kadrze, w boksie nie było niestety wystarczającej ilości miejsca...albo mam za długie nogi)

Nacjonaliści pewnie zgrzytają zębami. Wszyscy trzej yokuzuna pochodzą z Mongolii :D

W zawodach brali udział również zawodnicy z Gruzji, Chin i Brazylii.

Pokaz rytuałów i trening w wykonaniu młodszych rikishi


Zawodnicy są zaskakująco zwinni.


Część humorystyczna- rikishi kontra dzieciaki.

Dwóch na jednego to nie fair :D

Wszyscy najwyraźniej świetnie się bawili.

Układanie fryzury "na liść miłorzębu". 
Aktywnych mistrzów koafiur w całej Japonii jest podobno tylko 40.

Wiązanie ceremonialnego pasa mawashi. Łącznie z wyszywanym fartuchem waży on 16kg.

Pętelka z supełkiem ;), znak championa.

Parada zawodników. Osobno prezentowali się ci walczący po wschodniej stronie areny..


...oraz ci z zachodniej.

Yokuzuna i ceremonia rozpoczynająca zawody. 




Symboliczne gesty zawodników oznaczały m.in wolę walki o zwycięstwo.

Melodie oznaczające rozpoczęcie i zakończenie dnia zawodów zazwyczaj odgrywane są ze szczytu specjalnej wieży na zewnątrz dojo. Specjalnie dla nas zostały jednak zaprezentowane w hali.

Krótki sygnał na rozpoczęcie starć.

W tym momencie w pełni naładowana bateria aparatu odmówiła posłuszeństwa, robiłam więc zdjęcia padem...

Starcia. Najwięcej czasu zajmowało tupanie, mierzenie się wzrokiem, sypanie oczyszczającą solą... 

Podobno podczas najważniejszych zawodów (np.noworocznych) zużywa się dziennie do 40kg soli.

Rozciąganie nóg jest jedną z najważniejszych czynności przed starciem.
 Dobry balans i sprawne stopy często decydują o przewadze. 

Krótka przerwa na... poprawienie pasa jednego z zawodników, by widzowie "nie zobaczyli tego, czego nie chcieli by zobaczyć" (jak to ujął prowadzący). 
Zgubienie tej jedynej części garderoby to automatyczna przegrana.

Zapasy tłuszczu amortyzują ciężkie upadki ;) Przegranym jest ten, który pierwszy dotknie ziemi inną częścią ciała, niż stopą, lub zostanie wypchnięty poza krąg. Nad uczciwym przebiegiem walki czuwa sędzia w tradycyjnym stroju oraz czterech "sędziów liniowych", rozstrzygających ewentualne wątpliwości (jeden z nich siedzi w tle, pomiędzy dwoma zawodnikami oczekującymi na swoją kolej). Jeśli obu zawodników dotknie ziemi w tym samym czasie, starcie należy powtórzyć.

Tupanie synchroniczne. Zazwyczaj odbywa się przy otwarciu nowego dojo.

Na zakończenie- "taniec" z łukiem.

Jeśli łuk upadnie, należy go podrzucić...stopą. Podniesienie ręką z ziemi przynosi pecha.

Niemal każdy z widzów płci męskiej chciał się poczuć księżniczką.

Omiyage- kochaniaste naklejki z pyzatymi wojownikami. Rikishi są kawaii.

Comments

Popular posts from this blog

...nie porusza żadną nóżką...

Kultura Japonii w pigułce (I)

Aaa, kotki dwa...