Baloniki na druciku

Jeszcze nie ma sezonu na oglądanie czerwonych liści, Halloween dopiero za tydzień, święto 7-5-3 (shichi-go-san, święto dzieci) będzie dopiero 15.listopada...By utrzymać napływ turystów i zająć tych, którzy już są na miejscu, zarząd dzielnicy Ueno postanowił zaprosić do współpracy popularne studio Team Lab, zajmujące się głównie interaktywnymi instalacjami świetlnymi. Na trzy dni drzewa  w parku zostały owinięte różowiutkimi lampkami mającymi imitować kwiaty sakury. Główna atrakcja znajdowała się wokół stawu Shinobazu- wzdłuż alei prowadzącej do świątyni Bentendo, zamontowano szpaler... świecących baloników wypełnionych helem :D W dodatku kule zmieniały barwy do transowej muzyki. Gęsty tłum ograniczał ruchy i właził w kadr. Młodociane fashionistki blokowały chodnik robiąc sobie sesje zdjęciowe, gaijini wymachiwali selfie kijami, a dzieci sprawdzały, czy odbity balonik przewróci młodsze rodzeństwo...
Brakowało tylko karuzeli. Wata na patyku była.

Udało mi się sfotografować również ikemena :D

Niektórzy wdrapywali się na drzewa, by zrobic dobre zdjęcie...


Ten młodzian intensywnie pracował nad odczepieniem balonika.



Świątynia także była podświetlona na psychodeliczne kolory.

Kolejka wspinała się do głównego ołtarza...by zrobić zdjęcie światełkom, nie by się pomodlić :D

Pani policjantka była przerażona tłumem napierającym z każdej strony.

Jak nie zgubić dziecka i psów? Przywiąż je do balonika.


Gratis: W pociągu powrotnym młodociany salaryman wysokiego szczebla (sądząc po jakości garnituru i butów) dawał pokaz wielozadaniowości. I obgryzał paznokcie, bo coś mu w gierce się nie udawało :D (Tak, to są dwa tablety i komórka, obsługiwane symultanicznie)


Comments

Popular posts from this blog

...nie porusza żadną nóżką...

Znowu przyszło lato

Kultura Japonii w pigułce (I)