Ciasteczko niespodzianka ;)
Jedna z moich japońskich koleżanek, pamiętając, jak lubię wagashi, przyniosła mi niedawno ciasteczko o poetyckiej nazwie "Księzycowa kraina". Zapakowała je nawet w plastikowe pudełeczko, żeby nie połamało się w transporcie. Nie mogła się nachwalić, jakie jest dobre, i ładne, i śliczne, i delikatne, i pyszne, i w ogóle po raz pierwszy coś takiego jadła. Podziękowałam z równym przejęciem i w napięciu je rozpakowałam z eleganckiego papieru. Dwie malutkie kosteczki o lekko różowym odcieniu i znajomej fakturze...
A to beza była :D
Szkoda tylko, że całość miała ok 3x3 cm...
Comments
Post a Comment