Z życia szklarki na wyspach, jak się okazuje, szkłem płynących.
Pod różową kołderką
Get link
Facebook
X
Pinterest
Email
Other Apps
-
Dla wszystkich zmęczonych pogodą/polityką/pracą/brakiem pracy/studiami/smuteczkami (niepotrzebne skreślić, potrzebne dopisać)- tegoroczna sakura. Róż i osypujący się puch zawsze poprawiają humor :)
Ciekawostka dla wszystkich okularników takich, jak ja ;) Sabae Eyewear Museum, czyli muzeum poświęcone historii i produkcji megane. Podobno pierwsze warsztaty powstały tu ponad 100 lat temu. Przemysł rozwija sie do dziś- z tego regionu pochodzi ponad 80% krajowej produkcji ramek i soczewek. W części muzealnej zobaczyć można stare narzędzia i prawie 200-letnie okulary; piętro niżej odbywają się warsztaty obróbki akrylu, z którego obecnie produkuje się większość ramek. Na parterze natomiast znajduje się sklep z designerskimi oprawkami i kącik z ciasteczkami... oczywiście w kształcie okularów. Oryginalne żyrandole :D Krótka historia okularów. Po wystawie oprowadzał wyjątkowo uszczypliwy przewodnik. Liczył 200jpy za zdjęcie i zadawał podchwytliwe pytania ;) Na wystawie- dawne narzędzia do produkcji okularów oraz starodawne pary. Sprytny sposób na dopasowanie ostrości. Stylowa podpórka zapobiegająca zjeżdżaniu o...
Na zakończenie serii wpisów z Echizen, krótka fotorelacja z nauki tkania na tradycyjnych krosnach. Zajęcia odbyły się w małym studio porwadzonym przez lokalne stowarzyszenie tkaczek. Zazwyczaj w tym miejscu prowadzone są lekcje tkania materiału na kimona, z niezwykle cienkich nici farbowanych naturalnymi barwnikami. Dla początkujących takich, jak my, dostępne są jednak łatwiejsze kursy- osnowę zakładają nauczycielki, a zamiast nici używa się dość szerokiej taśmy. Zadanie wcale nie jest jednak takie proste ;) Dość łatwo zbyt mocno ściągnąć wątek, powodując deformację tkaniny, czy wypaść z rytmu naciskania pedałów zmieniających ustawienie nici... Jednak dzięki fachowemu wsparciu każdemu z nas udało się skończyć mini- chodniczki :) Nadal nie mogę uwierzyć, że udało nam się odwiedzić tyle miejsc, spotkać tylu ludzi i wziąć udział w tylu wydarzeniach w niecałe 4 dni... Krosna dla początkujących. Gaijin w niestandardowym rozmiarze musiał przykurczać nogi, żeby je zmieścić pod mas...
W ogródku kwitną słoneczniki, kot ugania się za jaszczurkami, pobliskie konbini notują rekordową sprzedaż mrożonej kawy, a pewnien świeżo upieczny doktor* stara się nie zwariować z upału. Studząco działa szukanie pracy- mrożące krew w żyłach wymagania i zasady rekrutacyjne, oraz lodowata oziębłość pracodawców. Dla zachowania stabilności mentalnej postanowiłam wrócić więc do blogowania :) Jeśli nie pokona mnie japońskie lato, posty powiny się pojawiać przynajmniej raz w tygodniu. 頑張ります! *czyli ja :)
Comments
Post a Comment