Yabusame!

Raz w roku Asakusa-jinja organizuje zawody łucznictwa konnego. Jako wielka fanka japońskiego łucznictwa oraz tradycyjnych strojów nie mogłam tego przegapić ;) Specjalnie przygotowany teren nad Sumidą był szczelnie zapełniony widzami, ale udało mi się zrobić kilka zdjęć (plusy bycia wysoką gaijinką).
Jestem pełna podziwu dla zawodników. Samo napięcie łuku z zachowaniem tradycyjnych gestów jest niezwykle trudne, a co dopiero podczas jazdy wierzchem, z niesamowitą prędkością, w historycznych wielowarstwowych strojach. Muszę zdobyć bilety do loży vip na przyszłoroczny pokaz *-* 

Tuman kurzu i kierunek obiektywów wskazuje pozycję jeźdźca ;)

Pan Sygnałowy w historycznej zbroi.

Znaki w tle to herby rodów biorących udział w zawodach; większość z kilkusetletnią tradycją wojskową.

Największe zachwyty budziły nie fantastyczne umiejętności tego zawodnika, a konik... ;)





Legolas może się schować *-*

Podziękowania, pogawędki..




Choruję na te hakamy *-* i ochronę ramienia.. w pawie pióra... *-*







Jeden z gospodarzy zawodów. 

A tu bardzo utalentowany syn głównego kapłana.

Panie też występowały :)

Kilka zdjęć ze spaceru po okolicy:


Świątynia Kaneiji w Ueno. W tym roku spóźniłam się na przepiękną tutaj sakurę, ale za to kwitły inne puszyste cuda:


Szczytnik dachu czekający na renowację.

A tym jeździ jeden z kapłanów. Tak, to jest Dodge Charger SRT.


Skatalogowane figurki Jizo (opiekuna kobiet w ciąży, dzieci nienarodzonych i pielgrzymów) na cmentarzu Jyomyoin, w oczekiwaniu na renowację.

Mój ulubieniec- malutki Jizo schowany w tylnej części podstawy posągu Buddy.

Mapa Asakusy

..i sklep z tradycyjnymi wyrobami ze słomy ryżowej w samym centrum dzielnicy, vis-a-vis Sky Tree ;)

W klubach nocnych jako reklamę pokazuje się zdjęcia pań, tu pracujące kotełki :D


Istnieją też usagi cafe.

Zaczyna się sezon na wisterię (a w lusterku Simon i Asia ;)


Boczne uliczki...

Automat przed restauracją. Wybiera się danie, płaci, dostaje bilecik...
A po oddaniu bilecika obsłudze otrzymuje się na przykład tempura sobę:

Omnomnom.


Obowiązkowe kakigori z syropem brzoskwiniowym i skondensowanym mlekiem

Skromna Asakusa-jinja, w kąciku za przepyszną (i zadeptana przez turystów) Senso-ji. 

Wróżby i ema- te żółte są w kształcie lisków!

Przenośne świątynie mikoshi czekają na Sanja Matsuri, jeden z trzech największych festiwali tokijskich.

Absolutnie przeurocze omamori z Asakusa-jinja (chram jest poświęcony Inari)

Czas do domu- geometria Ueno eki.

Comments

Popular posts from this blog

Znowu przyszło lato

Studnia szczęścia (VIII-warsztat tkacki)

Aaa, kotki dwa...