Posts

Showing posts from March, 2016

Chwila ciszy

Image
Nie udało mi się złapać oddechu po trzech dniach pracy na targu sztuki w pełnym ludzi parku Ueno, a już musiałam biec na kampus, by pomagać w wymianie donicy piecowej i przenosinach pracowni. Za chwilę zaczną się przygotowania do mini-imprezy powitalno-pożegnalnej: do naszego niewielkiego wydziału dołącza trójka magistrantów i jedna sensejka, a odchodzi ukochany przez wszystkich Kaito sensei...  Jakby na pocieszenie na tyłach uczelni zakwitła piękna sakura... jakby tylko dla mnie, bo uczelnia wciąż wyludniona, a turyści tłoczą się w "must see places", gdzie, nota bene, niemal żadne pączki się jeszcze nie rozwinęły ;)




Chyba widziałam ...ptaszeczka...?

Image
Poranni goście za kuchennym oknem- zwinne i hałaśliwie radosne latające limonki, zwane uguisu.
(Na zdjęciu tylko jedna limonka; były zbyt szybkie, żebym ze swoim standardowym obiektywem mogła sfotografować więcej/ bliżej/ ostrzej...)

Zanim zakwitną wiśnie

Image
Serwisy telewizyjne i internetowe zostały zdominowane przez prognozy kwitnienia sakury. Do Kanto oczekiwany "wiśniowy front" ma nadejść pod koniec miesiąca. Dzrewka pokryją się barokowym puchem, a ulice zaleje fala obcokrajowców odwiedzających kraj głównie dla tych różowych kwiatuszków... Nie wszyscy jednak wiedzą, że istnieje życie poza Tokio, a Japonia nie tylko sakurą stoi ;) 
Już ponad miesiąc przed wiśniowym szaleństwem można cieszyć się słońcem, stoma odcieniami różu i delikatnością półprzejrzystych płatków- w całym kraju kwitną przecież śliwy. Można się spierać, które piękniejsze; jednak ume przewyższają sakurę pod jednym względem: PACHNĄ. Zachwycają intensywnym, niezwykle słodkim, miodowym aromatem. W Kairakuen, parku w mieście Mito, gdzie drzew jest ponad 3 tysiące, od tego aromatu może zakręcić się w głowie. W tym roku połączyłam przyjemne z pożytecznym- odwiedziłam ten piękny zakątek przy okazji odbierania nowej wizy (kolejne dwa lata tutaj, yay!). Delikatne pącz…