Tym razem w stylu Mushakoji Senke. Oddział tokijski ;) Ceremonia bardzo skrócona, raczej poglądowo- wprowadzająca (dla większości uczestników było to pierwsze spotkanie z chado ), w bardzo miłej atmosferze :) Mała ściąga z trzech najważniejszych szkół herbaty Replika jednego z pierwszych pokoi herbacianych szkoły Mushakoji Po lewej widoczne maleńkie kwadratowe wejście Sala na piętrze. Dla mniej wytrwałych- specjalne wnęki na nogi :D Tien musiał wszystko uwieczniać ... :/ "Simon, uśmiechnij się do zdjęcia" "Przecież się uśmiecham" :D Omnomnom. Yuki mochi , mające imitować górkę śniegu. Zrobione z ziemniaków i białej fasolki nie miało nic wspólnego z mochi... ale było pyszne <3 Czareczka na rok konia. Prezentacji dokonuje lakiernik ;) Dave Lakowane natsume na herbatę O-iemon poprowadził wykład na temat historii ceremonii i o rodzajach czarek Na koniec oczywiście wspólna focia ;)
Ciekawostka dla wszystkich okularników takich, jak ja ;) Sabae Eyewear Museum, czyli muzeum poświęcone historii i produkcji megane. Podobno pierwsze warsztaty powstały tu ponad 100 lat temu. Przemysł rozwija sie do dziś- z tego regionu pochodzi ponad 80% krajowej produkcji ramek i soczewek. W części muzealnej zobaczyć można stare narzędzia i prawie 200-letnie okulary; piętro niżej odbywają się warsztaty obróbki akrylu, z którego obecnie produkuje się większość ramek. Na parterze natomiast znajduje się sklep z designerskimi oprawkami i kącik z ciasteczkami... oczywiście w kształcie okularów. Oryginalne żyrandole :D Krótka historia okularów. Po wystawie oprowadzał wyjątkowo uszczypliwy przewodnik. Liczył 200jpy za zdjęcie i zadawał podchwytliwe pytania ;) Na wystawie- dawne narzędzia do produkcji okularów oraz starodawne pary. Sprytny sposób na dopasowanie ostrości. Stylowa podpórka zapobiegająca zjeżdżaniu o...
Na zakończenie serii wpisów z Echizen, krótka fotorelacja z nauki tkania na tradycyjnych krosnach. Zajęcia odbyły się w małym studio porwadzonym przez lokalne stowarzyszenie tkaczek. Zazwyczaj w tym miejscu prowadzone są lekcje tkania materiału na kimona, z niezwykle cienkich nici farbowanych naturalnymi barwnikami. Dla początkujących takich, jak my, dostępne są jednak łatwiejsze kursy- osnowę zakładają nauczycielki, a zamiast nici używa się dość szerokiej taśmy. Zadanie wcale nie jest jednak takie proste ;) Dość łatwo zbyt mocno ściągnąć wątek, powodując deformację tkaniny, czy wypaść z rytmu naciskania pedałów zmieniających ustawienie nici... Jednak dzięki fachowemu wsparciu każdemu z nas udało się skończyć mini- chodniczki :) Nadal nie mogę uwierzyć, że udało nam się odwiedzić tyle miejsc, spotkać tylu ludzi i wziąć udział w tylu wydarzeniach w niecałe 4 dni... Krosna dla początkujących. Gaijin w niestandardowym rozmiarze musiał przykurczać nogi, żeby je zmieścić pod mas...
Comments
Post a Comment