Posts

Showing posts with the label SaiDai

お久しぶり~!

Image
Ohisashiburi, czyli dawno się nie widzieliśmy:) Dzisiaj podwójne- na blogu i w Saitamie, dokąd wybrałam się wesprzeć klub kyudo. Na SaiDaju trwa właśnie 3-dniowy festiwal uczelniany, podczas którego wszystkie wydziały, kluby, kółka i stowarzyszenia promują się i zbierają fundusze na dalszą działalność- w typowo festiwalowy sposób: sprzedając własnoręcznie przygotowane jedzenie. Cały teren uczelni był zastawiony stoiskami z yakisobą, naleśnikami, takoyakami, kebabem, taiyakami... Kyudobu sprzedawało o-mochi w różnych smakach *^^* chyba łatwo się domyślić, jak wyglądało moje "wsparcie klubu"... Omnomnom... Znalazło się nawet miejsce na kawaii rękodzieło ^^ Pierwszoroczni dawali z siebie wszystko <3 A drugoroczni debatowali w dojo nad przyszłością klubu. Trzeciaki właśnie zakończyły studia... ;_;  Ładniejszego zdjęcia nie zdążyłam zrobić. Za smaczne było ;) Anko i zunda (pasta z edamame) <3 Zaplecze produkcyjne. Iwasa kun nie wiedział, jak się...

Powrót doskonały

Image
Pół roku minęło, zanim zdążyłam zauważyć... Przyszedł czas na przeprowadzkę do nowego- starego akademika GeiDai w prefekturze Chiba. Ani sam budynek, ani otoczenie się nie zmieniły... I nawet pan zarządca mnie pamiętał :) Pokój jest co prawda 2/3 mniejszy, ale za to i czynsz jest 2/3 niższy. Oraz dojazd na uczelnię zajmuje 30 min, nie 2,5godziny. Same plusy ^^ Tadaima! Sterta zapakowana...  ...sterta upychana... ...oraz sterta artystycznie wyładowana ;) Mini pokoik zwany pralką.  Troszkę trudno przeskoczyć z 32m na 12m, ale za to jest mniej sprzątania ;) W akademiku nic się nie zmieniło:  Prawie uporządkowana kuchnia... Pomost łączący strefę mieszkalną z artystyczną Sztuka (zastana) sąsiadująca z codziennością Malutkie pokoiki muzyczne Pracownia... nieład artystyczny dokładnie taki sam, jak na wrocławskiej ASP ;) Koci koszmarek- tzn. omiyage- na pianinie w pokoju wspólnym. W okolicy powstało kilka...

SabiShinyo i kanaShimizu

Image
Czyli samotnie i smutno :< Kiedy zapisywałam się do klubu, nie sądziłam, że uda mi się tak zaprzyjaźnić z saidajowymi łucznikami... i że będzie mi ich rak brakować od razu po rozstaniu ;_; Teraz, jak obiecałam sobie i Kapitanowi, szukam nowego dojo. Trzymajcie kciuki! Kilka pożegnalnych zdjęć: Gaijińska fotobomba ;) UreShimizu sempai ... kanaShimizu sempaje... ... i kanaShinyo klubowicze :D Zbliżenie na przepiękne strzały, które dostałam na pożegnanie... (tym bardziej cieszą, ponieważ otrzymane z rąk wyjątkowo sympatycznego i wyjątkowo kawaii sempaja ;)