Weekend w Budokanie

Co roku w Budokanie (słynnej 8-bocznej sali sportowo- koncertowej w samym centrum miasta) odbywają się okręgowe (region Kanto) zawody kyudo. To już 44 edycja!
Jako klubowy "pierwszak" nie brałam w nich udziału; zadaniem wszystkich początkujących było zapisywanie wyników, pilnowanie ekwipunku i oczywiście dopingowanie SaiDajowej drużyny ( 6 godz w sobotę i 12 godz w niedzielę ;). Niestety, w większości kategorii wygrali zawodnicy Obirin Daigaku; SaiDai, mimo świetnego przygotowania, nie zajął miejsc na podium. Za co, japońskim zwyczajem, przepraszał nas nasz kapitan.

Zdjęć tylko kilka, bo nadal walczę komórką... (W tym miesiącu zamówiłam yugake- 3palcową rękawicę łuczniczą, szytą na miarę... A że mam długie palce, cena jest kosmiczna. Zakup aparatu musi poczekać :)

Spis uczestniczących uniwersytetów ( w nawiasach liczba zawodników; pierwsza lista- drużyny męskie, poniżej- damskie; na zielono podkreślona Saitama)

Sempajki w pełnym rynsztunku

Budokan z zewnątrz

i świetne sklepienie wewnątrz

Publiczność i flagi klubowe

Po drugiej stronie- cele. Trybuny puste ze względów bezpieczeństwa.

Przed zajęciem pozycji - obowiązkowy ukłon w stronę celu  i okrzyk "bojowy" ;)
(Trzy pochylone panie w białych keikogi to moje sempajki)

Panowie przygotowują się do strzału. Pierwszych sześciu to duma SaiDajowego kyudobu ;)


Hall of Fame

Kupione w Budokanie pod-rękawiczki, noszone jako ochrona dłoni pod yugake (skórzaną rękawicę łuczniczą). Oprócz błękitnej wszystkie w rozmiarze L- męskim ;)

Ps.Wczoraj udało mi się zdać test i mogę ćwiczyć z prawdziwym łukiem. Na razie bez strzały. 
A dziś sempaje zażyczyli sobie, żebyśmy przyłożyli się bardziej do treningu i osiągnęli poziom strzelania do makiwary (słomianego celu) przed pierwszym lipca... Ciężkie jest życie pierwszaka ;)

Comments

Popular posts from this blog

Znowu przyszło lato

Studnia szczęścia (VIII-warsztat tkacki)

Aaa, kotki dwa...