Wielka Stopa :D

Zostałam legendą ;) Niestety, nie w takim sensie, jak sobie wymarzyłam... 

Żal serce ściska, gdy widzę Japoneczki w kawaii koturnach/ szpilkach/ bucikach na obcasie... Niestety, tutejszy rozmiar LL to odpowiednik naszego 36 :< A dla studenta z ograniczonym budżetem (czyt.żadnych importowanych super-marek) damski rozmiar 41 jest niemal nieosiągalny. Przezorne panie zabierają walizkę butów z kraju, zdesperowanym zostaje amerykańska sieciówka, a odważniejszym- dział męski. Przy okazji jest świetna zabawa, bo sprzedawcy bywają mocno zszokowani, ale jak na Japończyków przystało, bardzo się starają, żeby klient tego nie odczuł... ;) 

Męskie zori (sempaje chwalili, chociaż byli nieco przerażeni rozmiarem), męskie buty na jeżowce (zamiast kaloszy, i tak zmoknę, ale przynajmniej łatwo wyczyścić) oraz para przywieziona z kraju. 
Plus wspominana Wielka Stopa ;) (komplement od Fernanda, usłyszany po przeszukaniu pół Tokio w poszukiwaniu mojego rozmiaru...)

Comments

Popular posts from this blog

Znowu przyszło lato

Studnia szczęścia (VIII-warsztat tkacki)

Aaa, kotki dwa...