Smok w słoiku

Złapałam smoka. 
Jak na mieszkańca imperium miniaturyzacji przystało, był nie większy od mojego kciuka. Szybki jak diabli, ale dał się złapać do słoika :) Podczas sesji zdjęciowej łypał oczkiem. Wypuszczony do bambusowego zagajnika zniknął w ułamku sekundy. Pewnie teraz opycha się mrówkami... Przed karaluchami musiałby uciekać. Był od nich mniejszy.

Mini ninja, mistrz kamuflażu.

Byłam szybsza!


  
Teraz chcę takie petto...


(Po japońsku gekon to yamori. Słowo zazwyczaj zapisuje się hiraganą, lecz istnieje także wersja w kanji: 守宮 -obrońca pałacu lub 家守- obrońca domu. Podobno przynoszą szczęście domostwu, w którym zdecydują się zamieszkać :)


Comments

Popular posts from this blog

Znowu przyszło lato

Studnia szczęścia (VIII-warsztat tkacki)

Aaa, kotki dwa...