Znaczenie nonsensu znaczenia

Dla zmęczonych szarym miastem, ciepłą zimą, zimną kawą, sesją i różnymi smuteczkami, Mori Art Museum przygotowało świetną odtrutkę. Eksplozja barw, złota i brokatu w nadmiarze i rozmiarze XXL od jednego z najsłynniejszych absolwentów mojej uczelni uprzyjemni nawet najbardziej szary dzień. Takashi Murakami (nie mylić z pisarzem, imieniem Haruki) studiował tradycyjne malarstwo nihonga. Szybko jednak zaczął tworzyć własny, bazujący na popkulturze, styl. Na wystawie, oprócz tytułowych 500-Arhantów, zobaczyć można psychodeliczne pozłacane rzeźby, poskręcane potwory, szczerzące zęby kwiaty i złośliwie uśmiechnięte uszate maski. Wszystko w kosmicznych kolorach i skomplikowanych układach. Dla równowagi prezentowana jest także seria inspirowana kaligrafią zen. Niektóre prace oszałamiają natłokiem wzorów i brokatu, mnie jednak najbardziej przypadły do gustu proste, dwubarwne kompozycje z zaskakującymi detalami.
W muzeum spędziłam sporo czasu, wyszukując zabawne detale i uśmiechając się od ucha do ucha. Mój radosny entuzjazm budził pewną nerwowość ochrony, czym postanowiłam się nie przejmować. Ze zdziwieniem zauważyłam jednak, że pozostali zwiedzający oglądali prace w nabożnym skupieniu, ze zmarszczonymi czołami, co chwilę zerkając do broszur w poszukiwaniu objaśnień. Nie wiem, czy o to chodziło artyście...
Przygotowano również wiele wydarzeń i atrakcji w stylu superpłaskiego uniwersum. W Kwiatowej Kawiarni można zjeść dania w kształcie ikonicznych kwiatków, do obejrzenia jest film o twórczości artysty, Muzeum Sztuki w Yokohamie prezentuję wystawę sztuki z prywatnych zbiorów Murakamiego... nawet noworoczna wyprzedaż w Roppongi doczekała się graficznej oprawy w psychodelicznym stylu. Muzealny sklepik pełen jest gadżetów: przypinek, breloczków, pluszaków, magnesów... Ceny niestety są nieco kosmiczne. No, ale artysta zapraszany do Luwru musi się cenić ;) 
Wystawa potrwa do marca. Dla zainteresowanych- szczegóły tutaj.  A tu instagram Artysty. Kawiarnia czynna do końca stycznia, więc może uda mi się tam wybrać... Jeśli nie, to zawsze zostaje czynny (i oblegany) cały rok Bar Zingaro, kawiarnia i galeria pod patronatem Kaikai & Kiki Co. ;)

Wejścia pilnowały ... pluszowe maskotki.

Autoportret z krzywymi nóżkami.


Jedna z wielu wariacji na temat ensou.

Praca popisowa- barokowa chimera złożona z żółwi, kappy, zębatych potworów...



Diabeł (a raczej artysta) tkwi w szczegółach. Puste?...


...Czy jednak pełne?



Lekko zezowaty portret Darumy.

Detalom można było przypatrywać się bez końca.






Rozmiar prac robił spore wrażenie.





Ikoniczny DoB pojawiał się w wielu pracach.


Nie mogło zabraknąć słynnej pary- Kaikai i Kiki.






Nieco straszny autoportret. Niedługo ma powstać android- kopia artysty. Z podwójną twarzą.

Zadumany kappa.








Monumentalni Arhanci. Jedna z czterech 100-metrowych prac.

Obrazy powstały jako podziękowanie dla państwa Katar, które jako pierwsze udzieliło pomocy Japonii po kataklizmie w 2011r. 

Według buddyzmu Arahanci (Arhanci) to istoty, które osiągnęły oświecenie.

Większość postaci traktowana jest z przymrużeniem oka.

Dzieła powstały dzięki pracy ponad 200 asystentów- wielu z nich jest studentami mojej uczelni :)



Breakdance Arhat style!

Niebiańska bestia Hakutaku z chińskich legend.



Kolejny legendarny stwór- pół niedźwiedź, pół słoń, żywiący się snami Tapir.


Mityczne bestie symbolizowały kierunki świata.



Szkice, plany i rozpiski dla uczniów i pomocników. 


Wyjaśnienia dla zwiedzających przygotowane w dwóch językach.




Ciekawe, kto pozował...



Zamiłowanie do baroku miesza się z miłością do kiczu ;)










Niepozorne wyznanie osobiste, zatytułowane..."Idiota".

Te czaszki pojawiły się na limitowanej edycji miętusków kilka miesięcy temu. 
By je znaleźć, obeszłam pół miasta... Dorwałam trzy różne wzory :)


Ensou na bogato.




Kącik z artykułami o Murakamim. Kwiatki pojawiły się nawet na koncercie grupy Sekai no Owari.

Też chciałabym wiedzieć.. ;)

Szczęśliwy chomik na poduszce w kształcie uśmiechniętego kwiatka.
Do kupienia były znacznie mniejsze, ale za pieniądze odwrotnie proporcjonalne do średnicy...

Mój skarb- katalog prac z serii ensou.

Jedno stwierdzenie Murakamiego szczególnie utkwiło mi w pamięci: "Artysta może tworzyć, gdy jest smutny. To wszyscy inni mają być szczęśliwi". Words to live by.

"Znaczenie nonsensu znaczenia" to tytuł pracy doktorskiej Murakamiego (Imi no miumi no imi)。


Comments

Popular posts from this blog

Znowu przyszło lato

Studnia szczęścia (VIII-warsztat tkacki)

Aaa, kotki dwa...