Jak polubić Ikebukuro?

Urządzić sobie tam spóźniony Dzień Dziecka ;)

Step 1. It's dangerous to go alone, więc najlepiej spotkać się z koleżankami.

Step 2. Po przebiciu się przez tłum na Sunshine Dori najlepiej skierować swoje kroki do kociej kawiarni. Tym razem byłyśmy w lokalu znajdującym się na 8.piętrze Tokyu Hands. Ślicznie urządzony, kotki przesympatyczne... Brakowało trochę miejsca dla dwunogów, dlatego bardziej polecam Nekorobi, pół ulicy dalej ;) (fotorelacja we wpisie z 29.stycznia 2015 o, tutaj. )


To nie kot był taki wielki, tylko dziewczynka tak malutka ^^

Step 3. Wychodząc od kotków, warto przejrzeć aktualną ofertę Tokyu Handz. Bardzo niebezpieczny jest dział papierniczy. Sezonowy design papeterii potrafi skusić nawet najbardziej oszczędnych. Tych mniej odpornych skusi tysiąc innych produktów, świetnie nadających się na omiyage.
Chociaż oferta na Dzień Ojca nieco mnie zaskoczyła- wśród promowanych produktów były m.in. fundoshi, tradycyjne majty przypominające nieco stringi. Hm.

Step 4.  Na lunch można zajrzeć do lokalu serwującego hawajskie burgery, w podziemiach budynku Sunshine City. Po pokonaniu olbrzymiej porcji właściciele betsubara, dodatkowego miejsca na słodycze, mogą zamówić  puszyste naleśniki. Z kremem brulee i lodami. A co.

Step 5. Fani Pokemonów powinni zajrzeć na trzecie piętro wspominanego Sunshine City, gdzie znajduje się Pokemon Center z wszelkimi możliwymi pokemonowymi gadżetami- od papeterii, przez zabawki, ubrania, akcesoria i żywność. Obecnie za dodatkową dekorację robią wielkie figury najpopularniejszych potworków.


Wśród setek gadżetów i omiyage był też... makaron.

Step 6. Po nacieszeniu się widokiem Pikachu i przyjaciół, czas na przejażdżkę specjalną windą do... akwarium. Wstęp nie należy do najtańszych, ale naprawdę warto. Trzy poziomy, a na każdym cuda: samogłów, lwy morskie, arapaima, kraby pacyficzne, zebra shark, gigantyczne isopody (bathynomus, rodzaj skorupiaka), oraz cała masa rybek, rybć i rybeniek. Przypadkiem przeoczyłyśmy zbiornik z meduzami... ale na pewno do niego dotrę następnym razem. Byłam bardzo dzielna i w tutejszym sklepiku NIE KUPIŁAM pluszowej latimerii, pluszowego króla śledziowego, pluszowego rekina wielorybiego ani pluszowego isopoda. Ani całej masy prześlicznych i absolutnie niezbędnych omiyage, takich jak notesiki, breloczki, tabi, pałeczki, ciasteczka... wszystko oczywiście w rybcie i inne morskie cudaki.

Tyyyle rybek do obejrzenia!

Węże morskie lvl beginner- miały po 5 cm :D


Opcja automatycznego robienia zdjęć po wykryciu twarzy działała też na rybach :D

Troszkę creepy gość wśród srebrzystej ławicy

Aya chan (i nieco straszna fotobomba w tle)

Rekiny też były *^^*

Krab pacyficzny stał na straży babek i mini-rekinków.

Mój ulubieniec! Wielki isopod... 

... i jego narybek :) A może na-skorupek?  

Miniaturowe "aniołki morskie" były zbyt szybkie, żeby zrobić ostre zdjęcie...

Z kolei ośmiornica trwała w takim bezruchu, że dzieci dopytywały się, czy na pewno jest żywa.

Nee-san* prosi...
(nee-san, siostrzyczka, jak tu mówi się na opiekunki/sprzedawczynie/ obsługę płci żeńskiej)

...wydra pozuje :) Na widok wyciąganych komórek i aparatów futrzaczek zaczął się wdzięczyć :)



Show time w największym zbiorniku.

Rekin cierpliwie zniósł przymusową pobudkę...

...oraz wspólny "spacer" przed zwiedzającymi.

Po czym spokojnie wrócił spać do swojego kącika.

Samogłów lubił patrzeć na człowieki za szybą ;)


Ta dama miała 5cm długości <3

Śledziowy Król niestety tylko w formie plastikowej dekoracji...

Część poświęcona lasom deszczowym.

Nazwanie tej płaszczki pływającym naleśnikiem rozbawiło Kae do łez ;)




Kae chan :3

Te białe niteczki to wąsiki czuciowe. Dwa razy dłuższe od właściciela :D


Krab na straży tabliczki "prosimy nie dotykać żyjątek"

Mułoskoczki! Są jeszcze zabawniejsze, niż sobie wyobrażałam :D
 



To nie lusterko. Te dwie ślicznotki naśladowały się wzajemnie :)




 Te rybki też uwielbiały podpływać do szyby i obserwować ludzi ^^
  


Nie mogło oczywiście zabraknąć sklepiku pełnego omiyage :



Pluszowy isopod naturalnej wielkości powodował piski... zachwytu ;)

Pluszowa latimeria!  


Ciekawi mnie, dlaczego cętkowany rekin nazwany został "zebra", a nie "leopard"...

Kurione cookies :3 



W tych puszkach były senbei w kształcie... isopoda! :D 



W części restauracyjnej- aquapark dla fok :)



Uwaga, pingwiny gryzą :D Powinna być też informacja o ich hm, specyficznym, wypróżnianiu się...


 Rybka kieszonkowa- dwumetrowa amazońska piraruna
  

Sum wielkości sporego psa. Dobrze, że był za grubą szybą... ;)

A na zakończenie- lody o smaku sernika z okinawskiego ziemniaka! :D


Po tak intensywnym dniu w przemiłym towarzystwie przestaje się zauważać minusy Ikebukuro ;)

Comments

Popular posts from this blog

Znowu przyszło lato

Studnia szczęścia (VIII-warsztat tkacki)

Aaa, kotki dwa...